FANDOM


Wiatr Nadziei to opowieść o Ninja Wiatru. Podziękowania dla użytkownika Ackar29175 za tytuł opowieści.

Rozdział 1 - Atak

Było ciemno. Nastała północ. Paliły się tylko miejskie latarnie. Czasem było widać tylko postać skaczącą po dachach domów w wiosce. Poruszała się bezszelestnie. Poruszała się niczym cichy wiatr. Nagle ta osoba doszła do kamiennego mostu który prowadził do Smoczej bramy, wejścia do pałacu. Była to wielka drewniana brama z wyrytymi znakami przypominającymi smoki. Były pięknie pomalowane na złoto. Po bokach bramy były duże posążki smoków z prawdziwego złota. Ich oczy były rubinami. Brama pięknie się prezentowała. Pilnowało jej czterech strażników w ciężkich zbrojach i hełmach. Ich generał odznaczał się tym ze jego zbroja była pomalowana na czerwono, a w jednej ręce trzymał flagę, którą był złoty smok na czarnym tle. W drugiej trzymał miecz tak jak reszta żołnierzy. Ciemna osoba bardzo szybko i bezszelestnie zrzuciła jednego ze strażników z mostu do rzeki, że strażnik nie zdążył nawet krzyknąć. Tak samo zajął się kolejną dwójką. Został tylko generał. Teraz osoba wybiegła na środek. Przemówiła męskim głosem:

- Hej, generale, nie zauważyłeś że twoi żołnierze zniknęli? - Powiedział - Tyle lat na służbie i nadal zasypiasz na warcie? Twój pan nie będzie zadowolony.

- Co? Jak to? - spytał zdziwiony generał, ale już nic nie mówił, tylko rzucił się do walki.

Walka nie była długa. Mężczyzna świetnie omijał ataki generała. Wystarczyło jedno uderzenie w zbroję, która sie zniszczyła i generał leżał. Mężczyzna wziął flagę, która leżała na ziemi i swoim mieczem rozdarł ją tak by powstał inicjał R.

- Pozdrowienia od Rioichiego - powiedział i uciekł.

W pieknym pałacu siedział władca o imieniu Shiwu. Miał czerwownoczarną szatę i na szyi nosił medalion w kształcie głowy smoka.

- Panie, panie! - powiedział pewien zakłopotany mężczyzna w dostojnej szacie - Był napad na straż przy bramie. Trzech zaginęło a generał jest nieprzytomny. Jego zbroja zostało zniszczona. Ktoś musiał zadać bardzo mocny atak by zniszczyć tak twardą zbroję.

- Jakieś ślady? - spytał młody, twardy, męski głos władcy.

- Tylko jeden... - Mężczyzna pokazał flagę z symbolem R.

- Chyba wiem, kto to jest. Potrzeba kogoś potężnego. Idź do centrum Ninjago i zapłać temu cyborgowi za niego i dwa ninjadroidy. Nie możemy lekceważyć tego ataku. Straty są niewielkie, ale wkrótce będzie gorzej. Zaczyna sie wojna.

Rozdział 2 - Przeszłość

Rioichi wrócił do swojego domostwa, bardzo przytulnego warto dodać.

- Jak zamach? - spytał chłopak w okularach.

- Świetnie Jack, ale Shiwu będzie chyba wkurzony - Rioichi wyjął z lodówki Colę i wypił ją jednym łykiem.

- Teraz chcemy byś nam powiedział - Powiedziała dziewczyna o imieniu Anna.

- Co?

- Prawdę, znaleźliśmy dziennik, okłamałeś nas w Amsterdamie. - odrzekł Jack - nie wychowałeś się w sierocińcu.

- Ech, no dobra. Zaczęło się w Maine. Moi rodzice byli bogaci. Pewnego dnia usłyszałem pukanie do drzwi. Rodzice myśleli że to listonosz i kazali mi otworzyć. Okazało się, że to żona ofiary. Ta ofiara zginęła przez moich rodziców. Dzięki zabójstwu zdobyli pieniądze. Przyszła domagać się zwrotu pieniędzy. Nic o tym nie wiedziałem. Dokładniejszych szczegółów nie znam, ale uciekłem z bratem, Johnem. Teraz nazywa się jakoś inaczej. Przyjął przydomek Crolan czy coś takiego, nie wiem. W każdym razie później usłyszałem, że Wu jest w Amsterdamie. Jeszcze przedtem spotkałem miłość swojego życia, ale to nie ważne.

- Jak miała na imię? - spytała Anna.

- Emma... Emma Swan.

Rioichi jednak nie wiedział, że Shiwu odkrył gdzie leży jego mieszkanie i posłał szpiega, który informacje przekazał cesarzowi.

- Emma Swan, tak? - zaczął Shiwu - Znajdźcie mi ją.

W międzyczasie ktoś zapukał do drzwi Rioichiego. Poszedł otworzyć. Zobaczył Dziwnego Cyborga i dwa ulepszone nindroidy za nim.

- Witaj, młoda ofiaro - Cyborg miał pół twarzy z metalu, druga połowa była zwyczajna. Miał także jedno ramię zwyczajne drugie było robotyczne i nie kończyło się dłonią a ostrzem noża.

- Kim jesteś? - zapytał Rioichi, ale dostał mocnego kopa w brzuch i upadł na ziemię. Dostał jeszcze pięścią przez co stracił przytomność.

- Szybko poszło - powiedział cyborg. - A wy idziecie ze mną. - wskazał na Jacka i Annę.

Rioichi obudził się leżąc przed tronem Shiwu. Obok niego był cyborg. Słyszał jak Shiwu do niego mówił. Miał na imię Kyle. Obok nich była jakaś młoda kobieta. Blondynka w skórzanej kurtce. Wyglądała na zakładnika.

- Witaj, Rioichi. - powiedział Shiwu - A poznajesz tą dziewczynę?

- Ee, nie - odpowiedział Rioichi.

- To Emma Swan.

- Kto? Ech, skłamałem wam - powiedział do przyjaciół którzy klęczeli obok trzymani przez nindroidy. - wiedziałem, że tam jest szpieg i tą ostatnią część zmyśliłem. Ta prawdziwa nazywała się inaczej. Nie wiedziałem, że jest prawdziwa Emma Swan.

- Zabrać dziewczynę do lochów. Jutro ją powiesimy. A tych wywalcie na ulicę. Nie zasługują na śmierć. Znajdę na ciebie sposób Rioichi. Będziesz płakał i błagał. Znajdę twego brata, zabiję go.

Na ulicy przyjaciele rozmawiali.

- Musimy uciekać. - powiedział Jack

- Popieram. - powiedziała Anna

- Jesteście tchórzami! - odkrzyknął Rioichi - Musimy walczyć i co najważniejsze uratować tą dziewczynę.

Rozdział 3 - Misja Ratunkowa

- Killian, zwariowałeś?! - Zapytał Jack.

- Nie, mówię całkiem poważnie. - Odpowiedział Rioichi.

- Nie wkradniemy się do pałacu. Smocza Brama jest jak zawsze zamknięta. - Powiedziała Anna.

- Anna, jesteśmy tu najbardziej nowoczesnymi ludźmi. Chociaż wolę stare metody. Dobra, mam plan. Brama nie jest patrolowana między 16:00, a 16:30. Poza tym mój zamach wystraszył ich i teraz częściej patrolują i stróżują w innych częściach dworu. Nie będzie problemem się na nią wspiąć. Otworzę mechanizm od środka. Nie zauważą nas. Nie będę jej otwierał dość szeroko. Dacie radę przejść. Ty, Jack, jako ekspert od zamków i włamywań zakradniesz się do wejścia do krat, w których jest wejście do lochów. Nieoficjalne. Ostatnio jak tędy przechodziłem odkryłem, że można z kanałów dojść do podziemnego więzienia. Gdy już tam się znajdziemy, Anna wejdziesz do pomieszczenia strażnika. są zawsze otwarte. Ten jak zwykle pewnie wypił za dużo ruskiej wódki. Zabierzesz klucze, uwalniamy dziewczynę i uciekamy. Jasne? więc ruszamy.

Kilka minut później drużyna była pod bramą. Rioichi był ubrany w zwykły strój, nie budzący podejrzeń. Grupa tego nie rozumiała. przecież sama broń i wspinanie się po bramie budzi podejrzenia. Później Zrozumieli, że po prostu Killian lubi skórzane kurtki motocyklisty. Zaczął się wspinać. Dobrze mu to szło, ponieważ brama była bogato zdobiona, przez co zdarzały się jakieś podpory czy wypustki. szybko przedarł się na drugą stronę. Tam się znajdowała skrzynka z dźwignią. Otwierało się nią bramę i wybierało szerokość. Rioichi lekko pociągnął i Wielka na 100 m brama lekko się otworzyła. Mieli szczęście, że nikogo było w pobliżu. Grupa poszła do zachodniego skrzydła i Jack zaczął kombinować z zamkiem do kanałów. Po chwili małe szkieletowate drzwiczki się otworzyły. Gang wszedł do kanałów. Rioichi naprowadził grupę do wejścia do lochów. Tam szukali krat z Emmą w środku. W końcu ją znaleźli. Wtedy był czas na Annę by się wykazać. Znalazła otwarte drzwi strażnika i weszła do pomieszczenia. nie było problemem zabrać kluczy pijanemu, śpiącemu facetowi. Gdy wyszła z pokoiku. zatrzasnęła drzwi i zamknęła je by mężczyzna nie mógł wyjść. Otworzyła celę Emmy i drużyna wyprowadziła ją na zewnątrz.Wyszli przez bramę.

- Teraz powinnaś być bezpieczna. - powiedział Killian po czym kobieta poszła.

- Ona tak, ale ty nie. - Koło niego pojawił się Kyle - Pora odpowiedzieć za zbrodnie.

- Dobra, Jack, Anna wracajcie do domu. To moja sprawa. Powiedz mi tylko dlaczego Shiwu nie zabił mnie gdy miał okazję?

- Ponieważ, chciał zobaczyć jak cierpisz. Na przykład chciał żebyś patrzał na śmierć brata. Lub przyjaciół. Ja wolę od razu cię zabić. I tak dostanę świetną nagrodę. A poza tym, nigdy nie pokazałeś mi swoich mocy. Wiatr, tak? No, dawaj.

Rioichi wściekle machnął ręką w stronę Kyle'a i zrzucił go na ziemię podmuch wiatru.

- Lubię używać tej mocy, ale wolę tradycyjne metody - Killian wyciągnął swój miecz i skoczył na Kyle'a.

Cyborg odskoczył i zamachnął się swoim ramienio-ostrzem. Ninja zablokował atak mieczem i kopnął wroga. Ten zaczął uciekać i wspiął się na jeden z domków. To samo zrobił Killian. Zaczął ostro atakować mieczem. Wróg bez problemu blokował ataki. Teraz przyszedł atak na Kyle'a, który mocno uderzył bronią, ale w ziemię. Rioichi szybko odskoczył za plecy przeciwnika. Mieczem zniszczył cybernetyczne ramię. kopnął przeciwnika, który spadł na ziemię. Zrobił cięcie w brzuch, i wróg zawył. odciął mu też mechaniczna nogę. Zwykłej nie ruszał. Zaniósł go na plecach o przybił do muru pałacu.

Później wracał do domu. Było jeszcze dość jasno. Zobaczył dziwną postać przed domem. Był to młody chłopak o krótkich jasnobrązowych włosach. Miał na sobie stare ubrania niezmieniane chyba od 5 miesięcy. - Ninja Wiatru? - zapytał chłopak. - Jestem Alex, przyszedłem tu by z tobą trenować.

Rozdział 4 - Alex

- Jak mnie znalazłeś? - zapytał zdziwiony Killian

- Heh, to proste, łatwo znaleźć człowieka, który robi takie zamieszanie. Tak w ogóle to jestem z Polski, z Warszawy dokładniej. - odparł Alex.

Rioichi dobrze wspominał lata w Polsce, trenował na południu Polski oraz był tam w celach turystycznych.

- Więc tak, muszę trenować, chcę stanąć do walki, zmienić coś. - powiedział Alex. - Poza tym umiem kontrolować piasek i pustynie, mam taką wrodzoną zdolność.

- Trafiłeś w złe miejsce, nie jestem nauczycielem.

- Proszę, wiem co potrafisz, chcę pomocy.

- Cóż, znam kogoś kto może nam pomóc.

Po długiej podróży wyszli z lotniska w Nowym Jorku. Doszli do baru z szyldem na którym napisane było "Piwko u Johna". Na klamce była tabliczka z napisem "zamknięte", jednak było widać mężczyznę sprzątającego bar. Weszli do środka, mężczyzna był młody i dość przystojny, miał średniej długości włosy i był trochę podobny do Killiana. W barze panowała dość przyjemna atmosfera, w radiu głośno leciała piosenka "Every Breaking Wave" zespołu U2.

- Jest zamknięte, nie umiecie... - w tym momencie przerwał. - Killian, bracie, jak cholernie dawno cię nie widziałem.

- Cześć John, widzę że prowadzisz bar, a poza tym nic się nie zmieniło.

- Co cię tu sprowadza?

- Chcę wytrenować tego chłopaka, Alexa, jednak sam tego nie dokonam, potrzebuję ciebie, słyszałem o Crolanie, tajemniczym mścicielu, który oczyszcza Nowy Jork z przestępców. Wiem że to ty nim jesteś

- Masz mnie, dobra, chodźmy na zaplecze, potrenuję z chłopakiem. Więc Alexie, masz jakąś nadprzyrodzoną zdolność?

- To dziwne, ale umiem kontrolować piasek, pustynie, i ogólnie potrafię manipulować piaskiem i tworzyć z niego różne rzeczy. - powiedział Alex.

- Dobrze, na razie masz miskę z wodą, uderzaj w nią ręką

- To żart, tak?

- Nie, trzeba zaczynać od małych kroków, w tym czasie pójdę po piasek.

Alex uderzał posłusznie w wodę, gdy John wrócił ze słojem pełnym piachu. Alex bez wachania siłą woli wyciągnął piach ze słoja. Unoszący się w powietrzu piach zamienił się w młot, którym Aex wymachiwał bez użycia rąk.

- dużo umiesz, jak na swój wiek. Killian, czy mogę zostawić tu Alexa na kilka dni, by go wytrenować? - spytał się John.

Rioichi się zgodził, po podróży wrócił do Japonii, miał dojść do swego domu, gdy w plecy ugodziła go strzała, wyciągnął ją, nie wbiła się głęboko, ale Killian poczuł się dziwnie i miał zawroty głowy. Po chwili padł na ziemię. Podszedł do niego mężczyzna ubrany na czarno, wziął go na ręce i wlókł w na ramionach. A wlókł go w kierunku pałacu Shiwu...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki